Jak kłaść płytki na podłodze?

Mariusz Borowy 2 minut czytania

Jak kłaść płytki na podłodze?

W tym artykule wyjaśniamy co jest potrzebne w pracy glazurnika amatora, jak rozplanować ułożenie płytek na podłodze i jak je przyklejać. Zdradzamy też czemu potrzebny jest do tego grzebień i jaka jest najważniejsza zasada przy ich układaniu.

Układanie płytek ceramicznych na podłodze to jeden z tych etapów wykańczania wnętrza, który ma ogromny wpływ na jego wygląd. Jest to jednocześnie praca, której efekty bardzo trudno skorygować, dlatego musi być wykonywana tak, by już za pierwszym razem były one zadowalające. Z tego właśnie powodu do niedawna większość osób remontujących czy wykańczających wnętrza we własnym zakresie ten etap prac zlecała wykwalifikowanym glazurnikom.

Zmieniło to dopiero spopularyzowanie się w ostatnich latach prostych systemów poziomowania płytek ceramicznych, które pozwalają przeciętnie utalentowanemu manualnie amatorowi położyć idealnie równą podłogę z terakoty czy – dziś już częściej – gresu. To uproszczenie pracy, w połączeniu z szybko rosnącymi kosztami usług glazurniczych i częstymi problemami ze znalezieniem godnej zaufania ekipy, sprawia, że coraz więcej osób podejmuje się samodzielnego położenia płytek ceramicznych w swoich wnętrzach.

Niezbędne Narzędzia i Materiały do Układania Płytek Podłogowych

By móc podjąć się tego zadania, musimy wcześniej zgromadzić odpowiednie narzędzia i akcesoria. Będziemy potrzebowali pacy do rozprowadzania kleju, najlepiej wyciętej z jednej strony w grzebień i płaskiej z drugiej, oraz drugiej z gumową powierzchnią, przeznaczonej do fugowania. Jeżeli mamy do pokrycia dużą powierzchnię, warto zaopatrzyć się dodatkowo w specjalne urządzenie do rozprowadzania zaprawy. To rodzaj blaszanego pudełka bez dna, które wypełnia się klejem i przeciąga po podłodze.

Niezbędne będą też poziomice – najlepiej w różnych rozmiarach, miarka zwijana i liniał do dokładnych pomiarów, kątownik nastawny i prosty. Pracę mocno ułatwi laser krzyżowy, to dziś już całkiem niedrogie urządzenia, wyświetlające na podłodze i ścianach linie ułatwiające układanie płytek idealnie prosto, a wcześniej ich rozplanowanie.
Będzie też potrzebna przecinarka. Ręczna wystarczy do niedużych kafelków, ale do modnych dziś większych formatek i grubszego gresu będziemy potrzebowali elektrycznej. To już droższy sprzęt, na szczęście można go wynająć. Poza wypożyczalniami narzędzi i maszyn budowlanych oferuje to wiele marketów branżowych.

Nie obejdzie się też bez koronek z nasypem diamentowym do wiercenia otworów, kompletu wierteł do ceramiki i betonu, odpowiednich tarcz do szlifierki kątowej i mieszadła do zaprawy. Oczywiście, skoro mowa o takich akcesoriach, to muszą pojawić się wiertarka i szlifierka kątowa. Nie wolno też zapomnieć o BHP! Rękawice są mocno zalecane, ale już okulary ochronne absolutnie niezbędne, chociażby przy przycinaniu płytek szlifierką. Warto też pomyśleć o ochraniaczach na kolana.
Barefoot family sitting on sofa, low section

Planowanie układu płytek – od czego zacząć?

Gromadząc niezbędne narzędzia do układania płytek, możemy jednocześnie zaplanować ich rozkład w pomieszczeniu. To niezwykle ważny etap, decydujący dla ostatecznego rezultatu naszej pracy. Nawet bowiem najbardziej precyzyjne ułożenie płytek nie pomoże, jeśli będą one tworzyły brzydki wzór.

Do projektowania warto się przyłożyć, tym bardziej że dzisiejsza oferta glazury i gresu jest ogromna i daje możliwość uzyskania naprawdę interesujących rezultatów. Projektowanie naszej podłogi zaczynamy od dokładnych pomiarów pomieszczenia, aby ustalić ilość potrzebnych płytek. Decydując o kierunku układania płytek, należy rozważyć, jak wpłynie to na wygląd pomieszczenia. Pionowe linie mogą je optycznie wydłużyć, podczas gdy poziome mogą je poszerzyć.

Rozkład należy planować od wewnątrz na zewnątrz, gdyż przycięte płytki zdecydowanie lepiej wyglądają przy ścianach niż na środku podłogi. Dlatego dobre praktyki sugerują rozpoczęcie układania płytek od środka pomieszczenia lub najbardziej widocznej części.
Dwa najpopularniejsze wzory to układanie równoległe i w karo. Ten pierwszy sposób jest łatwiejszy i wymaga zdecydowanie mniejszej liczby przycinanych płytek, ale ten drugi daje zwykle bardziej interesujący wizualnie efekt, a wciąż pozostaje w zasięgu amatora. By upewnić się, że nasz projekt pasuje do pomieszczenia, warto ułożyć środkowy rząd płytek na sucho, bez zaprawy klejowej i ocenić efekt. W podobny sposób możemy postąpić, w co bardziej problematycznych zakątkach.

Przygotowanie podłoża pod płytki

Mając wybrane i kupione płytki, fugę, klej – koniecznie dobrany do rodzaju płytek i miejsca, gdzie będą kładzione, resztę niezbędnej w danym wypadku chemii budowlanej i niezbędne narzędzia, możemy przystąpić do pracy.

Jej pierwszy etap to przygotowanie podłoża. Przede wszystkim musi być ono równe. To nie tylko kwestia estetyki, ale i jakości pracy. Warstwa kleju jest w stanie skompensować tylko minimalne nierówności, a nierówne ułożenie płytek może prowadzić do ich pękania.

Przed rozpoczęciem klejenia podłoga powinna być zagruntowana, najlepiej gruntem wskazanym przez producenta zaprawy klejowej. W łazience i innych pomieszczeniach mokrych oraz na zewnątrz należy też położyć warstwę hydroizolacji, najczęściej występującej w formie gotowych do użycia folii w płynie lub jedno i dwuskładnikowych zapraw hydroizolujących. Styk podłogi i ściany należy dodatkowo zaizolować specjalną folią.

20190805 RW UK PHO 01

Jak kłaść płytki – krok po kroku

Gdy grunt i hydroizolacja wyschną do sucha, zaczynamy kłaść płytki. Za pomocą mieszadła urabiamy w wiadrze pewną ilość zaprawy mieszając ją z wodą, ściśle przestrzegając przy tym zaleceń producenta. Następnie za pomocą pacy rozprowadzamy ją po podłodze i przejeżdżamy po niej stroną z grzebieniem, tworząc równą warstwę kleju o odpowiedniej do wielkości płytek grubości. By było to możliwe, musimy dobrać narzędzie o odpowiednio wysokich zębach. Zalecana grubość warstwy kleju rośnie wraz z długością boków płytek. Dla tych niewielkich, do 10 cm, będzie to 6 mm, od 10 do 20 cm nakładamy 8 mm, między 20 a 30 cm – 10 mm, a pod większe rozprowadzamy 12 mm zaprawy.

Dobrą praktyką, zwłaszcza w przypadku mniej nasiąkliwego od glazury czy terakoty gresu, jest też pokrycie samej płytki cienką warstwą kleju. W ten sposób zyskamy pewność, że będzie on do niej dokładnie przylegał i mocno trzymał.
Przyklejając płytki na podłodze, nie wolno zapomnieć o zachowaniu szczeliny dylatacyjnej między ścianą a podłogą. Pozwoli to uniknąć powstawania naprężeń w czasie pracy budynku i pękania skrajnych kafelków. Jeśli pracujemy w dużym pomieszczeniu, przez którego środek biegną linie dylatacji, warto tak rozplanować ułożenie płytek, by na nie trafić przerwą między płytkami. Następnie w tym miejscu, zamiast klasycznej fugi należy położyć elastyczną, silikonową.

Samo fugowanie jest czynnością banalną i stopniem trudności porównywalną z myciem podłogi. Jedyne, o czym należy pamiętać, to by przy rozrabianiu fugi przestrzegać zaleceń jej producenta i nie zacząć tego etapu przed całkowitym wyschnięciem kleju.
Układający płytki amator powinien przestrzegać jeszcze jednej zasady. Należy pracować… wolno. Stale kontrolujmy tworzone linie, sprawdzajmy poziomy płytek, pilnujmy, by umieszczać rozgraniczające krzyżyki i klipsy systemu poziomującego itp.
Dbajmy o to, by na bieżąco usuwać wyciśnięty klej, a co jakiś czas oderwijmy się od pracy i oceńmy ją z dystansu. Tu pośpiech naprawdę jest złym doradcą. Pamiętajmy, że po zaschnięciu kleju zmiany będzie można wprowadzić tylko młotem wyburzeniowym.
Jeśli będziemy przestrzegać tej – może najważniejszej – zasady, nasza praca da naprawdę satysfakcjonujący efekt. A do tego dochodzą niebagatelne oszczędności, jakie możemy w ten sposób poczynić i możliwość pochwalenia się własnoręcznie wykonaną podłogą.

Przeczytaj także: Izolacja podłogi na gruncie w starym domu – poradnik.

Opinie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Polecamy również:

7 mocy skały – poznaj zalety wełny skalnej [INFOGRAFIKA]

W ROCKWOOL udało nam się zmienić naturalny potencjał w siedem supermocy, które są nieodłącznym elementem naszej wełny skalnej.