Ekologiczne źródła energii – czy możemy stać się samowystarczalni?

Mariusz Borowy 6 minut czytania
Z tego tekstu dowiesz się

Czym są odnawialne źródła energii (OZE)

Czy rozwój technologii OZE oznacza niższe koszty energii

Czy warto planować instalację OZE na etapie projektowania domu

Ekologiczna energia staje się tańsza od tej z paliw kopalnych. Problem w tym, że tylko niektórzy z nas mogą z niej korzystać. Reszta musi płacić coraz więcej za prąd produkowany z węgla.

Dyskusje i spory dotyczące sensowności stosowania OZE, czyli odnawialnych źródeł energii, ciągną się od dawna. Jednym z koronnych argumentów sceptyków krytykujących takie rozwiązania były ich zdecydowanie wyższe koszty. Bo chociaż wiatr, słońce albo płynącą rzekę mamy za darmo, to zamienienie ich w ciepło czy prąd okazywało się bardzo drogie. Co ważne, były to koszty dużo wyższe niż te związane z wydobyciem z głębi ziemi paliw kopalnych, przewiezienie ich na drugi koniec świata i spaleniem w elektrowniach, ciepłowniach czy piecach naszych domów.

To się jednak zaczęło w pewnym momencie zmieniać. A doprowadziły do tego trzy, w znacznym stopniu niezależne od siebie tendencje.

Myślenie ekologiczne

Pierwszą było pojawienie się myślenia o naszej przyszłości przez pryzmat ekologii. Na początku było ono lekceważone i uważane za czysto uniwersyteckie wymysły oderwanych od życia naukowców. Jednak wraz z coraz lepszym zrozumieniem zmian klimatycznych i rosnącą wiedzą o wpływie działalności człowieka na ich przebieg, zmieniała się również nasza świadomość ekologiczna.

Zaczęliśmy rozumieć, że w przypadku paliw takich jak węgiel, ropa, czy gaz, rachunek ekonomiczny nie uwzględnia wszystkich kosztów. Nie wliczane są bowiem do nich szkody, jakie one wywołują. By to zmienić, powstał system zezwoleń na emisje dwutlenku węgla, które doliczane są do każdej tony węgla czy innych paliw, żeby straty środowiska zrekompensować. A jednocześnie przez podniesienie ceny, mają nas skłonić do przejścia na odnawialne źródła energii, które nie są objęte zezwoleniami, bo nie emitują gazów cieplarnianych.

Wzrost cen tradycyjnie pozyskiwanej energii przyspieszyło też wyczerpywanie się łatwo dostępnych złóż paliw kopalnych i rosnące koszty ich wydobycia.

Przeczytaj też: Zielone budownictwo w Polsce – jak wyglądamy na tle reszty świata?

Ekologiczna energia

Boom technologiczny

Drugą ważną tendencją jest rozwój technologii OZE. Gdy zainteresowanie turbinami wiatrowymi, panelami fotowoltaicznymi PV, czy kolektorami słonecznymi zaczęło rosnąć, pojawili się inwestorzy z pieniędzmi na badania, rozwój i zwiększanie skali produkcji. W wyniku tego postęp techniczny w tych obszarach zaczął przyspieszać, co przełożyło się na pojawianie się coraz doskonalszych urządzeń, dostępnych za coraz mniejsze pieniądze. Jednocześnie pojawiły się najróżniejsze formy zachęt finansowych czy podatkowych, za pomocą których państwa starają się nakłonić obywateli i firmy do inwestowania w OZE.

Wszystko to sprawiło, że energia otrzymywania w OZE stawała się coraz tańsza, podczas gdy ta z paliw kopalnych drożała, co systematycznie zmniejszało różnicę cenową między nimi. Aż doszliśmy do obecnej sytuacji, gdy często okazuje się, że ta pochodząca ze źródeł ekologicznych jest tańsza od pozyskiwanej tradycyjnie. A to jeszcze klika lat temu było wręcz nie do pomyślenia.

Koszty zaniedbań

Co z tego wynika konkretnie dla nas w Polsce? I czy będziemy się teraz mogli pławić w luksusie taniej, ekologicznej energii? Niestety, nie do końca. A właściwie wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że nawet jeśli w danym momencie prąd powstający na farmach wiatrowych czy fotowoltaicznych jest tańszy od tego z elektrowni opalanej węglem, to nie ma to wpływu na koszt zakupu energii u naszego dostawcy. Ten bowiem jest wypadkową uśrednionych kosztów produkcji, która w Polsce w absolutnej większości oparta jest o spalanie węgla i obciążona wszystkimi związanymi z tym kosztami, łącznie z koniecznością opłacenia odpowiedniej ilości praw do emisji CO2.

Niestety, przychodzi nam płacić za opieszałość transformacji naszego sektora energetycznego i niekorzystne dla niej decyzje podejmowane na szczeblu politycznym. Problemem jest tu nie tylko stosunkowo mała ilość produkowanej przez polskie OZE energii, ale też przestarzałe sieci energetyczne. To właśnie one stały się przyczyną ostatnich zmian w umowach prosumenckich, dla posiadaczy domowych instalacji fotowoltaicznych. Okazało się bowiem, że sieci energetyczne nie są przygotowane na małą rewolucję, jaka nastąpiła za sprawą gwałtownego wzrostu popularności domowych instalacji PV w Polsce – NA CZYM POLEGAŁA TA REWOLUCJA? NA OBCIĄŻENIU SIECI?. W rezultacie władza musiała powściągnąć zapał obywateli do przechodzenia na ekologiczną energię, gdyż sieci energetyczne nie były w stanie jej od nich odbierać, do czego zostały zobowiązane umowami.

W najbliższych latach nie czeka nas więc zalew taniej, ekologicznej energii. Musimy raczej spodziewać się dalszych podwyżek cen prądu. Tym bardziej, że do ich dotychczasowych przyczyn, dochodzą właśnie kolejne, związane wojną na Ukrainie i zmieniającą się w związku z nią sytuacją polityczną. Warto bowiem pamiętać, że chociaż Polska ma własne zasoby węgla i silne górnictwo, to ogromne ilości tego surowca sprowadzaliśmy również z Rosji. Ten import właśnie został zatrzymany, i to raczej na długo, jeśli nie na zawsze. A to na pewno przełoży się na wzrost cen energii w kolejnych latach.

Przeczytaj też: Koszty gazu 2022 – co nas czeka w tym i kolejnych latach?

Jest ratunek

A jednak spadające ceny OZE i ich rosnąca sprawność, mogą niektórym z nas pomóc. Bo dostęp do taniej, ekologicznej energii, którego nie można zapewnić w skali całego kraju, jest znacznie łatwiejszy do osiągnięcia w przypadku pojedynczego gospodarstwa domowego. O własnej instalacji OZE warto myśleć już na etapie projektowania domu, a nawet wyboru działki, która nie powinna być zbytnio zacieniona. To wtedy możemy zaplanować no odpowiednio dużą połać dachu skierowaną na południe czy osobne pomieszczenie na magazyny energii. Przydadzą nam się dwa. Jeden to zestaw akumulatorów przechowujących nam prąd, którego będziemy potrzebować nocą, a drugi to bufor ciepła – zbiornik, który zapewni nam ciepłą wodę użytkową i do ogrzewania.

Mając do tego odpowiednio duże instalacje PV i kolektory słoneczne, możemy w znacznym stopniu ograniczyć wpływ wzrostu cen prądu i opału na nasze życie. A w niektórych przypadkach staniemy się całkowicie samowystarczalni pod względem energii, co jeszcze kilka lat temu było praktycznie niemożliwe ze względu na zbyt wysokie ceny i za małą wydajność OZE oraz technologii magazynowania.

Opinie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Polecamy również:

Smart cities – miasta zaprojektowane przez sztuczną inteligencję

Do miast przeprowadza się coraz więcej ludzi. Niestety codzienność w mieście bywa zmorą - korki i długie godziny dojazdu do pracy, zanieczyszczenia powietrza, hałas. Takie warunki rodzą przemęczenie i frustrację. Jak temu zapobiec?